poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Nowa smycz! ;)

Hej :)
Tak jak w poprzednim poście, napisałam Wam o tej smyczy i tak się stało, że miałam okazję ją kupić własnie dziś :)
Więc postanowiłam, że napiszę posta ;]
Nie tylko o tej smyczy, ale jak Maks czuje się w tym i co trzeba poprawić.

A mianowicie :

Co o smyczy, to jest super, świetnie się sprawuje, hamuje i w ogóle jest super! - do czasu... ;P

Co o Maksie to ładnie chodzi da mu się założyć kolczatkę, oczywiście nie na kolce tylko na drugą stronę (wiem, że powinna być na kolcach), ale się trochę boję, czy mu się nic nie stanie.
Na smyczy próbowaliśmy i no niby szedł, ale odkręcał się i chciał gryźć tą taśmę od smyczy. To był pierwszy minus... ;/ Po drugie to jak zobaczy jakieś zwierzę, albo cokolwiek, to się zaraz zrywa i szuka, po krzakach, drzewach-czy nie ma czegoś jeszcze( w dzisiejszym przypadku było kilka ptaków i niestety musiałam przechodzić pod tymi krzakami, aby rozplątać tą taśmę.. ;/
 To drugi minus... ;(

I w tym problemy... Nie wiem co mam robić, czy będzie jeszcze coś z tych spacerów, czy da się jakoś Go tego nauczyć, czy raczej już nie...?? Co wy o tym sądzicie?? W sumie Maks stary, ale podobno nauczył ktoś swojego psa gdy miał 15 lat... No i teraz co?? Koniec tego ? A miało być tak fajnie, bez wyrywania się, ciągnięcia i w ogóle...;((

Doradźcie coś kochani...Mi już ręce opadają, tyle chciałam dla niego dobrego, a on co olał to...? ;/

Liczę na Was, że może coś mi doradzicie, ale jeśli nie to nie wiem co z tym będzie... ;/

W następnej notce postaram się o zdjęcia, jeśli Maks pozwoli na to i nie będzie się wyrywał, oczywiście dodam też jak wygląda nasza smycz! Podpowiem że jest czerwona :))

Pozdrawiamy :*

piątek, 24 sierpnia 2012

Maks w połowie do zdrowia. ;]

Hej! ;)
Nie było nas długo, za to postanawiam to jakoś nadrobić ;)
A mianowicie Maks jest w połowie drogi do zdrowia ;P W sensie takim to już je, biega, bawi się, szczeka i znów staje się szalonym psiakiem ;) Co mnie bardzo cieszy! ;) Ale rany jeszcze się nie zagoiły.. ;( Szkoda, ale to już w czasie-niedługo! ;)

Ostatnio zrobił na mnie wrażenie ;) Że byłam z niego bardzo zadowolona ;) Jak przyjechał ktoś obcy zaraz zrywał się i szczekał, aż ten ktoś pojedzie...;) A tu proszę nigdy nie widział mojej nowej cioci i ni drgnie ni szczeknie.. ;) Dał się jej pogłaskać ;) Dziwne troszkę, ale nie wiem czemu tak było, ale w każdym razie dobrze postąpił ;] I to jest dla niego jeden duży plus ;))

Ok. Ostatnio zamierzam kupić smycz automatyczną Maksiowi ;)
Nie wiem czy będzie chciał chodzić na smyczy bo cały czas chodził na luzie, ale teraz boi się i trzeba go wyprowadzać..;)
Ale boję się, że kupię, a Maks nie będzie chciał chodzić, bo jak założę obroże to zaraz ściągnie... ;/ I kolczatkę tak samo ściągnie... ;/ I nie wiem co mam teraz zrobić.. ;/
Ale jednak na smycz jestem napalona i muszę kupić! ;)
Tylko problem będzie w tym, że co pół minuty będzie próbował ściągać kolczatkę, albo obrożę.. ;/ I nie wiem czy jeszcze będzie coś z tych spacerów. ;/ Hm..czy można Go jeszcze nauczyć??

Wiem, będzie trudno, ale jestem cierpliwa i zrobię to dla Maksa, aby mógł pozwiedzać ze mną i żeby było mu raźniej ze mną! ;)

Ok, na dzisiaj będzie tylko tyle... Niedługo odezwę się znowu ;)
I oczywiście pochwalę się nową smyczą, jak się sprawuje :)
No i o Maksie czy uda nam się coś może z tych spacerów zdobyć! ;)

Ps. U Tupcia jest wszystko dobrze ;) Cały czas hałasuje , szczególnie w nocy... ;P Dałam mu też rurkę papierową i się świetnie bawi ! :)


Pozdrawiamy :**

sobota, 11 sierpnia 2012

Smutne dni... ;(

Hej!
Dzisiaj w notce miało być dużo do opisania, dobrych wiadomości. Notka będzie krótka, ale następnym razem napiszę to co miałam napisać właśnie dziś. 

Z Maksiem jest źle... ;( Ok...Powiem Wam co się okropnie strasznego stało.. :(

W czwartek wieczorem Maks uciekł, podobno zobaczył jakieś psy i jak to Maks chciał się  nimi pobawić. Podobno był jakiś ''wilczur''-tak mówił mój brat i jakiś jeszcze pies... Maks tam pobiegł, długo  Go chyba nie było...(Dokładniej nie wiem o mój brat z nim był)...ale kiedy zobaczyłam jak Maks siedzi koło płotu, szybko Go wpuściłam, leciała mu krew z łapki, miał zdartą skórę i w ogóle był cały brudny w błocie. Poszedł do swojego legowiska i zaczął lizać tą krew...Był zmasakrowany na łapkach(przednich), tylne były w normie, ale popuchnięte...Był strasznie zmęczony i półprzytomny, ale powoli zasypiał...
Chciałam jechać z Maksem do weterynarza, bo nie mogłam patrzeć na Maksa jak tak cierpi, ale mamy dość daleko, a tata nie mógł, bo musiał coś zrobić, ale była już prawie noc, a weterynarz przyjmuje od 8:00 do 18:00, albo i wcześniej... ;/

W piątek i dziś nie chciał nic jeść , po prostu nic...Tata dał mu tam leki przeciw bólowe, chyba mu trochę pomogło.  Przyniosłam mu też ciepłego mleka z karmą, szybko zjadł, był głodny, bo przecież nie jadł 2 dni...Teraz leży sobie i nie wstaje od wczoraj, czekamy tylko aż mu się zagoi... Mam nadzieję że będzie wszystko w porządku i też wybieramy się z Maksiem na szczepienie, ale jak będzie mniej więcej już w połowie do zdrowia, aby mógł chodzić przynajmniej...
Jak na razie Maksiowi jest dobrze ;)
Szkoda tylko że Dżeki nie pobiegł tam z nim, miałby większą ochronę...Ale stało się, jak się stało... ;( 

Ale musi wyzdrowieć w każdym razie! ;)

Chciałabym Wam jeszcze powiedzieć , że nie będzie mnie a raczej nas dotąd aż nie wyzdrowieje, wiecie muszę czuwać i opiekować się moją ''psią mordeczką''. A taka rana może zagoić się za jakieś 2-4 tygodnie. Czasami będę wpadać i pisać co u Maksa jak się mniej więcej czuje i w ogóle ;*

Pozdrawiamy :***

sobota, 4 sierpnia 2012

Maks i Dżeki - wędrówka sam na sam... ;)

Hej :)
Witam Was wszystkich ponownie!. ;) Trochę nie pisałam, ale nadrabiam to już dzisiaj. ;P Co prawda to nie mam nic do opisania i napisania, bo u nas straszne nudy... ;/
Ale jest jeden wyjątek.. ;) To właśnie Maks miał przygodę ;D
I trzeba to opisać, dlatego tu jestem i piszę.. ;)


No to tak dzisiaj po południu jak wstałam i zjadłam śniadanie poszłam do Maksa. Maks był na dole na dworze tak drapał o deski, nie wiedziałam o co mu chodzi. Ale stała tam mama powiedziała mi że tam jest jakieś zwierzę. Szybko do nich pobiegłam, była tam też taka taczka, podniosłam ją, a tam było to zwierzę Maks nie zdążył złapać, bo szybko uciekło w inny kąt. Ale mama mówiła, że to zwierzę było szare i w miarę takie grubsze. Myślałyśmy że to jest szczur, albo kuna. Dokładnie nie da się tego opisać bo tylko było widać trochę karku i zaraz zwiał, tak że nie da się tego dokładnie opisać... ;P Maks jeszcze tam szukał i wąchał i na nic, schowało się i już...skończył te swoje poszukiwania i położył się ;) Potem wymyśliłam Maksowi taki slalom ;P Oczywiście był z kijków, Maks i tak nie wiedział o co chodzi, ale za pomocą chrupek przeszedł ten slalom i było ok, tylko potem już podeptał i już po kijkach było... ;/. Potem już mu się to znudziło i nie reagował na moje polecenia...;/ Cóż zrobić stary jest.. ;/ Potem Maks nam uciekł, otwierając przy okazji Dżekiego (Dżeki jest Owczarkiem Niemieckim naszych sąsiadów, też jest staruszkiem, jest o 2 miesiące starszy od Maksa) . Maks po prostu otworzył im furtkę, bo Dżeki biegał na wolności po ogrodzie. I uciekli gdzieś...Poszłam ich szukać, ale oni szybciej przyszli niż ja.. ;P
Nie wiem gdzie poszli, co robili i po co w ogóle uciekali... ;]
Ale w każdym razie Maks wrócił zadowolony ;)
I teraz szuka schłodzenia... ;))

No to chyba tyle jak na dziś :) Bo już niedługo będzie następny post ;) O czymś bardziej ciekawszym... ;) Oczywiście o Maksie ;)


Dziś jeszcze byliśmy na łące, Maksio się wybiegał i
oczywiście bez zdjęć się nie obeszło.. ;P 
Dlatego czeka Was bardzo dużo fotek do obejrzenia ;]

No i teraz fotki ;)
Ps. Porobiłam też Tupciowi i Dżekiemu (pewnie chcecie go zobaczyć?? :] )



Tupcio :









Dżeki :







Zwariowany Maksio ;) :
(zdjęcia z łąki)





























Tu jeszcze kilka przeróbek... ;P :




Zdjęcia z naszego badziewnego slalomu... ;P









 Takie były krzywe te kijki... ;/ Maks się prawie nie mieścił ;P (Powyżej fot.) 
 Te żółte krzaki(powyżej i poniżej) to były niby te kijki do slalomu, oczywiście źle się trzymały Maks wszedł na jednego i się połamało... ;/




To na dziś chyba tyle! ;)
Miłego oglądania i czytania naszego bloga ;]


Pozdrawiamy ;***